Czy na smartfonie za 1000 zł można grać?

39
Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis
Onur Binay/unsplash.com

Wiele osób nie wyobraża sobie smartfona bez swoich ulubionych gier mobilnych. Czy można to jednak pogodzić z budżetem w wysokości tysiąca złotych?

Udzielić trzeba tutaj dość mało satysfakcjonującej odpowiedzi: to zależy. Zależy konkretnie od dość sporej ilości czynników. Po pierwsze trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: smartfon za 1000 zł, to jaki? Mówimy o nowym urządzeniu budżetowym czy używanym flagowcu? A może ma być to sprzęt mało znanej marki, który teoretycznie powinien być tańszy ze względu na to, że nie dopłacamy za logo?

Następnie należy zająć się kolejną kwestią: w co grać. Sklep Play (przy tym budżecie o iPhonie raczej nie myślimy) oferuje bardzo duży wybór tytułów. Znajdziemy w nim proste „klikacze”, sieciowe gry strategiczne, całą masę produkcji na silniku Unity 3D, FPS-y i symulatory z prawdziwego zdarzenia, a nawet mobilne wersje gier znanych z komputerów.

Jaki telefon?

Tak jak zostało wspomniane na początku, wiele zależy od tego, na jaki smartfon zdecydujemy się wydać tytułowy tysiąc złotych. Wariantów jest kilka i wszystkie zostaną teraz po kolei przeanalizowane.

Zdjęcie: HR.Mavchi

Nowy smartfon budżetowy

Mówiąc o smartfonie za tysiąc złotych, bardzo duża część osób myśli właśnie o zakupie fabrycznie nowego modelu z którejś z tzw. linii budżetowych.

Co więc znajdziemy w założonym zakresie cenowym? Jeżeli chodzi o najbardziej topowe marki to są to przede wszystkim Samsung Galaxy A22, Xiaomi POCO X3 Pro oraz Huawei P40 Lite. To bardzo solidne smartfony, jednak musimy pamiętać, że zostały zaprojektowane z myślą o skutecznym spełnieniu swoich najważniejszych funkcji przy ograniczonym budżecie. Z pewnością możemy grać na nich w proste „klikacze”, w stylu „Candy Crush Saga” czy gry strategiczne à la „Clash of Clans”. Możliwości tych smartfonów są dość ograniczone, ale zdecydowanym plusem jest, że nabywamy fabrycznie zapakowany sprzęt z gwarancją producenta.

Używany flagowiec

A jak wygląda sytuacja z zakupem używanego modelu flagowego? W okolicach tysiąca złotych znaleźć można na przykład Samsung Galaxy S9. Posiada on niektóre podzespoły, które biją na głowę wspomnianego wcześniej Galaxy A22. Graczom spodoba się też na pewno zdecydowanie lepsza jakość obrazu. Ogólnie rzecz biorąc, przy zakupie używanego modelu można czasami złapać nie lada okazję. Trzeba jednak być bardzo uważnym, żeby nie nadziać się na wadliwy lub uszkodzony sprzęt.

Produkt mniej znanej marki

Można spokojnie założyć, że osoba szukająca telefonu stricte pod granie nie myśli jedynie o prostych zręcznościówkach. Danie szansy mniej znanym markom jest opcją, którą osobiście poleciłbym wszystkim, którzy szukają gamingowego telefonu za około tysiąc złotych. Przykładem może tu być chociażby Realme 8 z wydajnym procesorem Helio G95 i sześcioma gigabajtami RAM-u. Również bardzo dobry procesor (Qualcomm Snapdragon 690) znajdziemy w smartfonie OnePlus Nord N10. Zdecydowanie warto też zainteresować się modelami takimi jak: Motorola Moto G9 Plus czy OPPO Reno 3.

Jakie gry?

Na koniec trzeba się jeszcze dokładnie zastanowić, co tak w zasadzie jest nam potrzebne. Inne specyfikacje będą niezbędne do uruchomienia „Clash of Clans”, „Pokemon GO” czy „Angry Birds”, a inne do rywalizacji w bardziej wymagających tytułach: „Call of Duty: Mobile”, „PUBG Mobile” lub „World of Tanks: Blitz”. Poza tym musimy jeszcze wziąć pod uwagę, że telefon nie będzie nam służył tylko do gier. Jedno jest jednak pewne – za tysiąc złotych można znaleźć porządnej jakości sprzęt do gier.

Zdjecie główne: Onur Binay/unsplash.com

Zostaw komentarz